Tu Byłem

Kokkino Nero

Dusseldorf, Niemcy

Aachen, Niemcy

Drezno, Niemcy

Belantis Park, Niemcy

Pirna, Niemcy

Kopenhaga, Dania

Ryga, Łotwa

Wilno, Litwa

Londyn, WB

Frankfurt nad Menem, Niemcy

Europa Park, Niemcy

Zurich, Szwajcaria

Mediolan, Włochy

Genua, Włochy

Wenecja, Włochy

Wiedeń, Austria

Ruzomberk, Słowacja

Praga, Czechy

Paryż, Francja

Budapeszt, Węgry

Portofino, Włochy

Monte Carlo, Monako

Hallstatt, Austria

Dachstein Skywalk

Gmunden, Austria

St Gilgen, Austria

Salzburg, Austria

Koningsee

Londyn, Anglia

Niestety utraciłem większość zdjęć z wyjazdu do Londynu. Posiłkuję się więc znalezionym w sieci.Pierwszy raz byłem w Londynie w 2007r. i był to mój pierwszy wyjazd zagraniczny w życiu. Pojechałem wtedy na specjalne szkolenie przyznane mi za dobre wyniki w sprzedaży. Ponownie byłem w Londynie na koncercie wraz z Wdową, Pezetem i Peją w 2012r. Ponownie nie było jednak okazji do zwiedzania. Londyn jest więc niezmiennie na mojej liście na lepiej zaplanowany trip.

Adres: 30 St Mary Axe, Londyn, Anglia
Pierwszy raz w Londynie byłem w interesach, w planie nie było więc zwiedzania. Mieliśmy jednak okazję wznieść się na ostatnie piętro wieżowca 30 St Mary Axe by stamtąd podziwiać panoramę Londynu. Widok w technologi 360 stopni możecie zobaczyć <<TU>>

 

 

Pierwszy raz jechałem przez Austrię wracając z wypadu do Włoch w 2016r. W miejscach któe widziałem po drodze można było zakochać się od pierwszego wejrzenia. W pośpiesznej trasie zaliczyliśmy tylko kilka postojów na drodze wzdłóż austostrady. Nie mogliśmy sobie odmówić też choćby pobieżnego zwiedzenia Wiednia. Krótka była to wizyta, jednak Austria nie potrzebuje dużo czasu by zauroczyć. Musiałem tam wrócić.

Wiedeń urzeka w chwilę po przybyciu. Zwiedzaliśmy podczas tego tripu wiele miast, ale to ulice Wiednia był pełne ludzi, pełne życia. Mimo, żę wylądowaliśmy tam w losowy dzień sierpnia, bodajże czwartek miasto tętniło życiem. Mieliśmy dość czasu jedynie by przejść się starówką, ale już planujemy następną okazję by się tam znaleźć.

Pałac Mirabell i otaczające go ogrody zostały założone w 1606 roku przez księcia arcybiskupa Wolfa Dietricha von Raitenau dla córki kupca salzburskiego, Salome Alt. Dzisiaj w pałacu mieści się Urząd Stanu Cywilnego, a ogrodowe plenery służą nowożeńcom za romantyczne tło do fotografii ślubnej (czytaj więcej na Salzburg.info)

 

Hangar Redbulla to fajna atrakcja by zajrzeć tam w drodze do czegoś innego. Samoloty, formuły 1, helikoptery Redbulla robią świetne wrażenie. Wszystko w wielkim Hangar-7. Obejrzenie wszystkich eksponatów zajmuje ok. pół godziny – 45 minut. Wejście jest bezpłatne, przed Hangarem jest duży parking.

Dachstein Skylwalk. Mało atrakcji robi aż takie wrażenie. Dojechaliśmy tam autem, wjazd na parking (ostatnie 5 km) to koszt 14 euro. Później wjechaliśmy gondolą na sam szczyt na wys. 2700m. gdzie oprócz tarasu widokowego wisi mostek i “schody donikąd” z którego rozpościera się nieprawdopodobny widok. Wjazd Gondolą na górę i później zjazd (wraz z wejściem na mostek i do “jaskini lodowej”) to 45,5 euro. (po wykupieniu biletu, parking jest już bezpłatny). Ale waaarto!

Hallstatt to miasteczko uważane za najpiękniejsze w Austrii. Nad pięknym jeziorem, u stóp góry, ściśnięte są tu malownicze, drewniane domy obrośnięte kwiatami i bluszczem, a wśród atrakcji jest najstarsza kopalnia soli na świecie, rejs łodzią i kaplica czaszek. Fakt, robi niesamowite wrażenie, iście bajkowe. Jeśli jesteście w okolicy koniecznie zajrzyjcie. Można zjeść obiad nad samym jeziorkiem za 12 euro, ale samo przejście się po Hallstatt robi mega wrażenie.

 

Gmunden było dla nas bazą wypadową do wszystkich atrakcji w okolicy. Piękne malownicze miasto, wieczorem koncerty z barki, piękne jezioro, w którym można się kąpać. Mieszkaliśmy 5 minut na piechotę od jeziora, 2 minuty od najbliższego sklepu, z 5 od dużego supermarketu. W zasadzie można by spędzić kilka dni w samym tym mieście. Gmunden jest w zasadzie granicą od której zaczynają się Alpy. Z miasteczka do autostrady jest kilka kilometrów. Polecam bardzo.

Do st Gilgen pojechaliśmy z konkretnym planem. Kupiliśmy bilet na statek do St. Wolfgang, następnie kolejkę na Schafberg. Wycieczka zajęła nam praktycznie cały dzień. Wszystko co po drodze widzieliśmy nadaje się na sceny filmu na który patrzysz mówiąc tylko “boziu jak tam pięknie”. Woda turkusowa, wysokie skalne szczyty, podróż zębatą kolejką budowaną na podobieństwo pierwowzoru z XIX wieku. Cała wycieczka kosztowała nas prawie 50euro za osobę ale warte każdego centa. Więcej info na Salzburg.info

LammerKlamm to fantastyczna podróż wzdłóż rwącego strumienia. Momentami po mostku zbudowanym przy skale tuż przy potoku. W okół góry takie że trzeba zadzierać głowę wysoko. Pod sobą przepaść i w dole rzeka, wodospady. No okoliczności przyrody najpiękniejsze z możliwych.

Czechy to jeden z piękniejszych swojskich dla nas regionów. Jadąc na południe nie mogę się doczekać gdy płaskie pola zaczną zmieniać się w nieco bardziej górzyste tereny, proste ulice w bardziej kręte dróżki, obwodnice w główne ulice przecinające urokliwe miasteczka Południe Polski i północ Czech zachwycają. Później jak wszędzie są długie autostrady aż w końcu Praga, w której warto zaplanować dłuższe zwiedzanie.

Adres: Adršpach, Czechy
W Adrspach, tuż tuż od Polskiej granicy, możecie znaleźć bajeczne Skalne Miasto. Polecam przejść się po nim z Polskim przewodnikiem bo opowiadane historie dodają 400% wrażeniom. Sali trafiliśmy tam nieco z przypadku, ale zaraz po przekroczeniu bramy wejściowej zakochani w okolicznościach przerody. Cena za wejście w sezonie to ok 20 zł więc żal nie zajrzeć.

Hradec Kralove, Czechy

Hradec Kralove to wyjątkowe miejsce dla każdego Hip-Hopowca. Odbywający się tu co roku HipHop Kemp jest świętem HipHopu dla dużej części Europy. Sam miałem przyjemność być tam 3 krotnie. Raz występować na głównej scenie podczas Alkopoligamia show. 3 krotnie za to prowadziłem showcasy w Hangarach. Oprócz tego mieliśmy okazję nagrać Hymn HipHop Kempu w specjalnie zaaranżowanym na tę okazję studiu w samym środku festiwalowego targowiska. >> Zobacz hymn <<

Most Karola  – most na Wełtawie w Pradze czeskiej łączący dzielnice Malá Strana i Staré Město, będący jedną z najsłynniejszych i najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych miasta. Jest to jedna z tych atrakcji do których raz, ciężko nie trafić. Dwa jak już trafisz to czujesz pewną podniosłość tej chwili. Po drugiej stronie rzeki stare miasto, na szczycie widać już zamek. Masa turystów, ale nawet to specjalnie nie przeszkadza. No jest to jeden z tych punktów, który trzeba dopisać do listy jeśli jesteś w okolicy.

Zamek w Pradze w dzielnicy Hradczany, istniejący już od najstarszych dziejów Pragi, dawna siedziba królów czeskich.
Według księgi rekordów Guinessa jest to największy pod względem zajmowanej powierzchni zamek na świecie

Stolica Danii, Kopenhaga to piękne miasto. Spacerowałem po nim przez 2 długie dni. Loty są wyjątkowo tanie, Ryanairem z Modlina dostałem się tam i z powrotem za niespełna 40 zł.

Park Tivoli jest niewielkim parkiem rodzinnej rozrywki. Bez agresywnych rollercoasterów potrafi jednak zapewnić atrakcję na cały dzień. Do samego parku można wejść nieodpłatnie. Każda atrakcja jest płatna oddzielnie co jest fajne jeśli chcesz skorzystać tylko z konkretnych atrakcji lub po prostu przejść się po parku, chłonąc bajkową atmosferę.

Mała Syrenka – posąg przedstawiający postać z baśni Mała Syrena autorstwa Hansa Christiana Andersena (będącą pół-kobietą, pół-rybą) i znajdujący się w porcie w Kopenhadze. Rzeźba została zamówiona i ufundowana w 1909 roku przez syna założyciela browaru Carlsberg – Carla Jacobsena. Pomnik wykonał duński rzeźbiarz Edvard Eriksen i 23 sierpnia 1913 został odsłonięty. Modelką dla Eriksena była jego późniejsza żona – tancerka Ellen Price.
Mała Syrenka stała się jednym z najbardziej znanych symboli Kopenhagi i znaną na całym świecie atrakcją turystyczną, I trzeba przyznać że pomnik jest urzekający. Na mnie zrobił ogromne wrażenie, mimo że Kopenhaga pełna jest pięknych rzeźb i pomników to Mała Syrenka jakoś wyjątkowo chwyciła mnie za serce.

Mój felieton o Christianii możesz znaleźć >> TU <<

Francja, polecieliśmy na lotnisko Paryż beauvais – warto pamiętać, że to 60km od Paryża więc trzeba dodatkowo zadbać o transport. Na pociesze jeżdżą Busy organizowane przez Polaków. koszt to 14 euro od osoby w jedną stronę. Poza tym Paryż jest robi wrażenie w praktycznie każdej odsłonie. Byliśmy w turystycznych centrach, bocznych dzielnicach, nocą pod moulin rouge i z rana na cmentarzu gdzie nieustannie pod grobem Jima Morisona ktoś robi pamiątkowe zdjęcie. Polecam.

FRANCJA >> PARYŻ
Adres: Wieża Eiffla, Avenue Anatole France, Paryż, Francja
Parę słów o Wieży Eiffla znajdziesz w “ciekawe miejsca”

FRANCJA >> PARYŻ

Adres: Luwr, Rue de Rivoli, Paryż, Francja
Luwr jest niezwykły, mnogość dzieł o których każdy kiedyś słyszał, przepiękne rzeźby, obrazy, 30 000 eksponatów. Nawet dla Laika zupełnie nie obeznanego ze sztuką robi to wrażenie. Z ciekawostek wchodząc do Luwru możesz od razu pobrać na telefon aplikację Luwru, która dzięki wewnętrznej mapce wyznaczy Ci drogę do dowolnego dzieła. Trzeba zobaczyć.

FRANCJA >> PARYŻ

Notre Dame, Paryż, Francja
Niedługo przed wizytą w Paryżu byłem w Mediolanie. Przy tamtejszej katedrze Notre Dame nie robi już aż takiego wrażenia jednak nadal to jeden z najsławniejszych katedr na świecie. W dużej mierze swoją sławę zawdzięcza powieści Dzwonnik z Notre Dame francuskiego pisarza Victora Hugo. Jej nazwa tłumaczy się jako Nasza Pani i odnosi się do Matki Boskiej. Wzniesiono ją na wyspie na Sekwanie, zwanej Île de la Cité w 4. okręgu Paryża, na śladach po dwóch kościołach powstałych jeszcze w IX wieku. Jej budowa trwała ponad 180 lat (1163-1345)

FRANCJA >> PARYŻ

Adres: Père-Lachaise, Paryż, Francja
Największy i najsławniejszy cmentarz paryski, założony w 1804 roku w ogrodach przylegających do willi Mont-Louis, podarowanej przez Ludwika XIV swojemu spowiednikowi, Père Lachaise (ojcu Lachaise), francuskiemu jezuicie, François de Lachaise.
Wśród pochowanych na nim osób można odwiedzić m.in groby Jima Morrisona, Edith Piaf, Molier (Jean Baptiste Poquelin), Oscar Wilde a także Fryderyk Chopin

FRANCJA >> PARYŻ

ADRES: Sacré-Cœur Basilica, Rue du Chevalier de la Barre, Paryż, Francja

Sacre Coeur to rzymskokatolicka Bazylika Najświętszego Serca położona na Montmartre – najwyższym paryskim wzgórzu skąd roztacza się malowniczy widok na większą część miasta. Bazylika powstała dzięki obietnicy dwóch katolickich biznesmenów, którzy obiecali sobie że jeśli miasto ocaleje z inwazji pruskiej wybudują imponująca świątynie dedykowaną Najświętszemu Sercu Jezusa.

FRANCJA >> PARYŻ

ADRES: Moulin Rouge, Boulevard de Clichy, Paryż, Francja

Moulin Rouge (pol. Czerwony Młyn) – tradycyjny kabaret otwarty 5 października 1889 przez Josepha Ollera, właściciela paryskiej Olympii. Położony w dzielnicy czerwonych latarni niedaleko Montmartre w Paryżu

Nie pozwiedzałem zbytnio Grecji. Był to wypad zdecydowanie wyjazd imprezowy wraz ze Studen Travel . Piękna malownicza miejscowość, w wodzie trzeba uważać na jeże, okolica bajeczna. Ale Grecja jeszcze zdecydowanie jest na mojej liście bo samo Kokkino Nero nie oddaje uroków które wiem że czekają w innych regionach.

Litwa, Wilno
Wilno – stolica Litwy, stolica Wielkiego Księstwa Litewskiego, po unii lubelskiej nie utrzymało formalnych funkcji stolicy Rzeczypospolitej Obojga Narodów, od 1920 do 1922 jako stolica Litwy Środkowej, w latach 1922–1939 w granicach II RP (jako stolica województwa wileńskiego), na Pojezierzu Wileńskim, nad Wilią, u ujścia Wilejki. To co rzuca się w oczy w Wilnie to kościoły. Wilno jest wielkim ośrodkiem religijnym; ponad 40 kościołów rzymskokatolickich, w tym: sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej, sanktuarium Miłosierdzia Bożego, Bazylika archikatedralna, a także ok. 20 cerkwi prawosławnych, kościoły protestanckie, 3 synagogi żydowskie, kienesa karaimska i cerkiew staroobrzędowców. Jeśli ktoś lubi tego rodzaju zabytki Wilno jest zdecydowanie dla niego.

Ryga, Łotwa
Ryga nie jest wielką metropolią, ale jest bardzo klimatycznym miastem. Spędziliśmy trochę czasu chodząc po starym mieście, piękne uliczki, pyszne jedzenie. Warto zobaczyć muzeum getta w Rydze. Budynki w których przetrzymywano więźniów Żydowskich, wagon którymi ich przewożono, do którego można wejść. Tuż za dworcem kolejowym wielki bazar przypominający mi klimat Jarmarku Europa który był kiedyś w Warszawie na miejscu stadionu narodowego. Nieopodal dworca stoi też nieco mniejsza wersja pałacu Kutlury. Ryga jest na pewno bliższa klimatem Polsce niż inne europejskie stolice. Czuć tu Rosyjski wpływ, ale w naszym przypadku i to jest przecież swojskie. Bardzo fajne jest to że ceny są niemal Polskie, tyle że przeliczone na Euro. Ale koszt obiadu w restauracji tuż przy plaży jest podobnych do tych w Polskich kurortach. Ceny w supermarketach również. Polecam nawet na 2-3 dniowy wypad.

Zoo w Rydze
Adres: Riga Zoo, Meža prospekts, Ryga, Łotwa

Fenomenalne klimatyczne Zoo. Nie jest nowoczesne, nie jest aranzowane nad wyraz, nie ma nowoczesnych rozwiązań. Ale jest pięknie, klimatycznie, czuć bliskość zwierząt, a gdy tylko przejdziecie na drugą stronę odkrywacie że leży ono nad jeziorem co dodaje mu niezwykłego uroku

Monte Carlo, Monako

Jeden z moich pierwszych wyjazdów zagranicznych. Spaliśmy w jednym z najlepszych hoteli, piliśmy w najdroższych klubach jak Zebra czy Jimmy Z. Przeszedłem trasą rajdu formuły 1, byliśmy w najsławniejszym kasynie w MonteCarlo w którym przegrałem parę euro. Wszędzie jest drogo, luksusowo, Porshe Carrera jest trochę jak skoda fabia na Polskich drogach, co chwilę w różnych kolorach, przestaje robić wrażenie. Wrażenie robią Ferrari i Lamborghini które przejeżdżają co chwilę. Całe Monte Carlo można przejść na piechotę i zdecydowanie warto to zrobić.

Niemcy mimo moich niekoniecznie pozytywnych odczuć to naprawdę piękny kraj. Im więcej po nim jeżdżę tym więcej ciekawych miejsc udaje mi się znaleźć, a wciąż nie zaliczyłem chociażby stolicy. Jako, że Niemcy są blisko a dojazd jest świetny, będę tam za pewne zaglądał “po drodze” do innych miejsc.

Akwizgran

Adres: Akwizgran, Niemcy

W Aachen zaczęliśmy wycieczkę niezwykle kulturalnie. Wraz z grupą złotych ludzi zwiedzaliśmy Kościół w którym Paweł Althamer stworzył jedną ze swoich instalacji: Plac zabaw. Dalszy spacer po Aachen był pełen kontrastów. Od nowoczesnych galerii handlowych przez średniowieczne zamki, brukowane uliczki, konne bryczki, nowe samochody aż po czerwoną uliczkę w której to w witrynach sklepowych panny topless zachęcają do skorzystania z ich usług. Zdecydowanie warte odwiedzenia.

Belantis Park

Adres: BELANTIS – The Adventure Kingdom, Zur Weißen Mark, Lipsk, Niemcy

Belantis Park to niewielki Park rozrywki w sam raz na jednodniową rodzinną wycieczkę. Nie ma oszałamiających rollercoasterów, ale te które są zdecydowanie dostarczają wrażeń mniej zaprawionym w ekstremalnych bojach. Jednocześnie Belantis jest jednym z najbliższych Polsce Parków. Z Warszawy dojechaliśmy tam w niecałe 6 godzin. Wejście kosztuje ok. 150 zł za dorosłą osobę (obejmując wszystkie atrakcje w parku). Jak odwiedzę jeszcze parę zrobimy może jakiś ranking parków rozrywki.

Die Bastei, Niemcy

Adres: Bastei, Lohmen, Niemcy

Bastei (czyli “baszta”) to formacja skalna stanowiąca jedną z największych atrakcji turystycznych Parku Narodowego Saskiej Szwajcarii, w Górach Połabskich we wschodniej części Niemiec, charakteryzujących się licznymi formacjami skalnymi. W 1824 r. pobudowano drewniany most znajdujący się ok. 110 m n.p.m., na prawym brzegu Łaby, pomiędzy miejscowościami Rathen i Stadt Wehlen. Można się do niego dostać licznymi szlakami turystycznymi lub autobusem, jeżdżącym pomiędzy miejscowością Rathewalde, a hotelem w okolicy mostu. Zrodłem nazwy jest wąska skała najdalej wysunięta nad Łabę, czyli “baszta”, która wznosi się na wysokości 190 m nad taflą wody

Drezno, Niemcy

Drezno to bardzo klimatyczne miejsce, kojarzy mi się trochę z Czeską Pragą. To zresztą jedno z najbliższych dużych miast. Historia Drezna jest jednak fantastyczna. Analiza śladów archeologicznych wskazuje na to, że zasiedlenie obszaru, na którym powstało miasto, nastąpiło już w epoce kamienia. W dokumentach zachowanych z 1206 nadmieniono po raz pierwszy istnienie Drezna, które następnie awansowało do rangi miasta-rezydencji Elektorów Rzeszy, króla Polski a następnie króla Saksonii.

Dusseldorf, Niemcy

Europa-Park Niemcy

Adres: Europa-Park, Europa-Park-Straße, Rust, Niemcy

Europa-Park to największy w Niemczech i trzeci pod względem popularności park rozrywki w Europie. Park znajduje się w miejscowości Rust, w południowo-zachodnich Niemczech. Otwarto go 12 lipca 1975, w 2007 park odwiedziło około 4 milionów osób. Trafiliśmy tam na jeden dzień i szczerze powiedziawszy jest to zdecydowanie zbyt krótki czas by zwiedzić park. Zaplanujcie ten wyjazd na przynajmniej dwa dni. Jest tam masa turystów (przynajmniej w sezonie) i kolejki potrafią zajmować nawet 1h czasu zanim dostaniesz się do najatrakcyjniejszych rollercoasterów. Ale i tak warto! Niezapomniane przeżycia.

Frankfurt nad Menem, Niemcy

Frankfrut w dzień jest zwykłym, nowoczesnym miastem. Zadbanym, z pięknym wybrzeżem nad Menem, gdzie pełno kulturalnych pikników. W nocy w finansowej dzielnicy między nowoczesnymi budynkami rozgrywa się jednak niezwykle ambiwalentna sceneria. Najdroższe samochody, biznesmeni w garniturach, garść turystów, gangsterzy, co krok ktoś pyta czy chciałbyś jakieś dragi, a to wszystko okraszone pełnią czerwonych neonów z hasłami lap-dance, table-dance i bezdomnymi którzy całymi grupami śpią w przygotowanych posłaniach na rogach, w bramach, przy wejściach do budynków. Zapach tej dzielnicy czuć już dwie przecznice dalej.

Koningsee to piękne jezioro w Parku Narodowym Berchtesgaden w południowych Niemczech. Miejscowość jest wyjątkowo turystyczna, ale jezioro zachwyca.

Ruzemborok przez długi czas było pierwszym punktem na moim WishList. Dziś wydaje mi się to jedną z najbliższych lokalizacji do których z pewnością ponownie chce pojechać. Apartamenty Hrabovo stoją w tak malowniczych okolicznościach natury, że można zakochać się od pierwszego wrażenia. Ja dokładnie tak miałem. Odkąd znalazłem je na mapie marzyłem żeby tam pojechać, odkąd tam byłem ciągle myślę by tam powrócić. Ceny są przystępne, odległość niedużo. Można Ruzemborok potraktować jako bazę wypadową również do Polskich atrakcji (do zakopanego jest 80km).

Do Zurichu zajrzeliśmy mocnym przejazdem, późną nocą. Byliśmy w trasie z Niemiec do Włoch, ale aż głupio nie zajrzeć do stolicy. Przeszliśmy się nieco pustymi ulicami i to w zasadzie całość naszej wycieczki. Od tamtej pory naoglądałem się zdjęć ze Szwajcarii i wiem, że dopiszemy tam jeszcze mnóstwo punktów do naszej WishList. Póki co wiemy że w Szwajcarii jest mocno drogo. Warto też się upewnić czy wykupiłeś oddzielny pakiet danych w swojej komórce. Nas wyłącznie GPS działający na telefonie kosztował 300 zł (a łącznie w kraju byliśmy nie więcej niż 8 godzin)

Stolica Węgier to piękna metropolia, jedna z tych które odwiedziłem dość dawno i na niedługo. Byliśmy w drodze do Grecji i na Budapeszt przypadł przymusowy 8 godzinny postój. Udało nam się zwiedzić centralną część miasta, przestronne ulice i place robią bardzo dobre wrażenie. Zdecydowanie jednak czuję potrzebę by wrócić tam i dokładniej sprawdzić co Węgry mają do zaoferowania.

Do dziś odwiedziłem w zasadzie wyłącznie północne Włochy. Jeszcze wiele wycieczek czeka mnie do środkowych i południowych Włoch. W tej kwestii Wish List będzie się z pewnością rozrastać.

Dojazd do Genui do ciągnące się kilometry krętej trasy po zboczach czyli to kojarzy się z Włoskimi trasami przede wszystkim. i nie zawodzi. Jechaliśmy od strony Mediolanu. Piękny widok na morze z hotelowego okna, spacerując po mieście piękne zdobienia na zaskakująco wąskich uliczkach, za chwilę piękne place, wybrzeża. Bez dwóch zdań Włochy mają wszystko co urzeka: Plaże, zabytki, architekturę, sztukę. Polecam bardzo.

Do Mediolanu dotarliśmy po całonocnej podróży. Okazało się, ze to 6 rano to świetna godzina na przyjazd tam. Podczas gdy przewodniki straszyły niemożliwością zaparkowania, nasza skoda stanęła w samym centrum. Na piechotę przeszliśmy na plac Duomo. Zwiedzieliśmy najsławniejszą katedrę w Mediolanie, kupiliśmy bilety nr 1 i 2 tego dnia, gdy wychodziliśmy do kasy stała już 80 osobowa kolejka. Tuż obok znajduje się zapierającą pierś Galerię Wiktora Emanuela II a kilkanaście minut spacerem dzieliło nas od Zamku Sforzów. Mediolan jak zresztą wszystko co widzieliśmy we Włoszech powala drobiazgowym rzeźbieniem, boczne uliczki zrobione są z dbałością godną głównych placów i najważniejszych deptaków w innych Państwach. Będąc we Włoszech warto przeznaczyć trochę czasu na miasta, nie tylko piękne plaże.

Pizza szczerze powiedziawszy trochę nas rozczarowała. Wiadomo, że stoi tam cud świata. Byliśmy niedaleko wiec głupio byłoby nie zajrzeć. Jednak sama miejscowość jest w żaden sposób nieokazała. Dopiero podejście pod wielki mur i sławną wieżę otoczoną milionem turystów robi pewne wrażenie. Jeśli jesteście w okolicy warto zajrzeć, jeśli mielibyście jechać specjalnie tam, osobiście raczej bym nie polecał.

Czasem patrzysz na pocztówki czy zdjęcia w sieci i mówisz sobie, eh jak tam pięknie. No cudownie. Jedziesz na miejsce i myślisz sobie, ktoś miał dobry aparat, boo wcale nie jest tu aż tak bajkowo. Portofino to zdecydowanie nie taki przykład. Tam patrzysz na pocztówkę, po czym zabierasz ją z przed oczu patrzysz na Portofino i wygląda ono dokładnie tak samo. Koniecznie jeśli jesteś w okolicy zajrzyj. By zobaczyć wszystko co jest do zobaczenia i zjeść na spokojnie obiad potrzebujesz tam 3-4 godzin. A wspomnienia niezapomniane. No i wiesz dlaczego aż chce się nuciś >> MIŁOŚĆ W PORTOFINO <<

 

Większość osób wybierając się do Wenecji pewnie choć trochę orientuje się w tamtejszych realiach. U nas rzecz była dość spontaniczna więc wpisaliśmy w GPS adres hotelu i pojechaliśmy. Nasza trasa skończyła się więc tuż przed północą na głównym terminalu. Dalej wodną taksówką lub pieszo. Wejście nocą w labirynty Wenecji było niezwykłą przygodą. W hotelu okazało się że nie ma miejsc, recepcje innych były pozamykane, ale sama przebieżka przez skąpaną w nocy Wenecję była fantastyczna.