Na świecie utarło się przekonanie, że najpierw musisz mieć wspaniały pomysł albo dokonać ważnego przełomu technologicznego by potem otworzyć firmę i zarabiać miliony dolarów. A co jeśli ideą młodych przedsiębiorców jest zbudowanie wielkiego i etycznego biznesu? I… już. Czy firma, której przyświeca taka idea bez pomysłu na żaden konkretny produkt może spełnić swoje cele ?

Jest rok 1945. Japonia wyniszczona jest wojną z USA. W sierpniu na Hiroszime i Nagasaki spadają amerykańskie bomby atomowe. W tym czasie 37 letni Masaru Ibuka przeprowadza się do Tokio. W niespełna 10 miesięcy później, w maju 1946 wraz z Akio Moritą otwierają firmę pod nazwą Tokio Telecommunications Engineering Corporations (TTEC). Wydawać by się mogło, że w zbombardowanym kraju nawet przedsiębiorczym umysłom przyświeca myśl : jak przetrwać. Jednak Masaru zaczyna swoją działalność od stworzenia prospektu firmy. Pisze w nim, że celem istnienia organizacji jest stworzenie miejsca pracy, w którym inżynierowie odczuwaliby radość jaką daje wprowadzenie innowacji technologicznej. Że będą produkować po to by rekonstruować Japonię i budować kulturę narodu jednocześnie nie dając sobie przyzwolenia na dążenie do zysków w sposób nieetyczny. Chcą podnosić jakość życia za pomocą technologii przydatnej społeczeństwu nawet jeśli nie będzie wiązać sie to z szerokim rynkiem zbytu.

Z tak spisanymi górnolotnymi ideami w ręku i pieniędzmi z osobistych oszczędności oraz tymi zainwestowanymi przez rodzinę jego wspólnika Akio Mority zatrudniają pierwszy zespół inżynierów. Wraz z nim w wynajętej sali konferencyjnej przez wiele tygodniu zastanawiają się nad tym na czym ta raczkująca firma mogłaby zarobić pieniądze. Pierwszym produktem był podgrzewacz do ryżu, który niestety nie działał jak należy. Wśród rozważanych opcji była też słodzona zupa-krem z fasoli, sprzęt do minigolfa i suwaki logarytmiczne. Trafionym choć niezbyt atrakcyjnym produktem okazały się poduszki elektryczne. Pierwszy przełom w tej niezbyt usłanej różami historii nastąpił dopiero 4 lata później gdy w 1950 firma wprowadziła na rynek m.in magnetofon taśmowy.

Kolejne 8 lat później (w 1958) była to już duża korporacja. Przed debiutem na Tokyo Stock Exchange (Tokijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych) zmienili nazwę na Sony z myślą by niezależnie od języka nazwę wymawiało się tak samo. Pierwsze oddziały zagraniczne powstały w roku 1960.

Prospekt napisany w 1946r zmieniał się w ciągu kolejnych dekad nieznacznie. W 1986r. Przeformułował go jeden z założycieli Akio Morita by przybrał on prostą formę zgrabnie zredagowanej deklaracji. “Sony jest pionierem i nigdy nie będzie podążać śladami innych. Sony, rozwijając się, chce służyć całemu światu. Zawsze będzie poszukiwaczem w nieznanych obszarach (…) ma zasadę : szanować ludzkie talenty i umiejętności (…) i zawsze starać się wydobyć z człowieka to, co najlepsze”.

Każdy z nas zna produkty Sony. To oni wprowadzili Walkmana, współpracowali z Philipsem nad płytą kompaktową. W 1982 oni wprowadzili pierwszy konsumencki odtwarzacz płyt kompaktowych : Discman. We współpracy z Hewlett-Packard opracowali i wprowadzili na rynek dyskietkę 3,5″. W 1989 Sony przejęło wytwórnie filmową Columbia Pictures. W latach 90tych na rynek wszedł MiniDisc, pierwsza konsola gier pod marką Playstation, telewizor plazmowy i pierwszy aparat cyforwy Sony Cyber-shot.

7 maja 2016 obchodziliśmy 70 leci istnienia Sony. W tym czasie z niewielkiej sali konferencyjnej, z małym zespołem inżynierów, bez konkretnego pomysłu i po kilku niezbyt udanych pierwszych próbach Masaru Ibuka i Akio Morita stworzyli firmę zatrudniającą ponad 140 tysięcy pracowników na całym świecie z przychodami sięgającymi kilkunastu miliardów dolarów rocznie udowadniając że wielki biznes można stworzyć nawet jeśli początkowo wszystko co masz to ‘tylko’ wielka idea, niekoniecznie sam pomysł na biznes.

Autor :
Artur “Theodor” Lewandowski
www.theodormusi.com